Czy wystarczy dobrze robić swoją część – zabawa, która uczy współpracy

Każdy ma tylko jeden sznurek. Każdy może pilnować swojego ruchu. Każdy może nawet robić dokładnie to, co uważa za właściwe. A piłeczki nadal nie trafiają do otworu.
Ta prosta zabawa bardzo szybko pokazuje coś, co w pracy zespołowej łatwo przeoczyć: dobrze wykonać własną część zadania to jeszcze nie to samo, co dobrze współpracować.
Współpraca zaczyna się wtedy, kiedy patrzymy nie tylko na swój ruch, lecz także na to, co robią pozostali – i potrafimy dostosować własne działanie do wspólnego celu.

Czego potrzebujecie?

Przygotujcie:

  • karton lub pokrywkę z otworem na środku,
  • kilka lekkich piłeczek, np. pingpongowych,
  • cztery długie sznurki.

Sznurki przymocujcie do czterech stron kartonu tak, aby uczestnicy mogli nim sterować, trzymając wyłącznie końce sznurków. Piłeczki połóżcie na kartonie.
Cel jest prosty – wszystkie mają wypaść przez otwór. Nie wolno dotykać ani pudełka, ani piłeczek.

Zadanie

Cel jest prosty: przeprowadzić wszystkie piłeczki przez otwór, sterując kartonem wyłącznie za pomocą sznurków.

Nie wolno dotykać kartonu ani piłeczek rękami. Można za to rozmawiać, ustalać sposób działania, ostrzegać innych i zmieniać plan.

Każdy wykonuje jakiś ruch. Tylko czy wszystkie te ruchy prowadzą w tym samym kierunku?

Link do filmu z zabawą.

Jakie nawyki rozwija ta zabawa?

Najpierw patrzę, potem działam

Pierwszy impuls może być prosty: widzę piłeczkę po swojej stronie, więc ciągnę sznurek. Tyle że mój ruch natychmiast zmienia sytuację pozostałych osób. Dlatego przed działaniem warto na chwilę sprawdzić:

Co robią inni? Gdzie jest teraz piłeczka? Czy mój ruch pomoże całej grupie?
To drobny nawyk, który zmienia bardzo dużo – obserwacja przed reakcją.

Mówię, co zamierzam zrobić

„Podnoszę”. „Teraz trochę w lewo”. „Poczekajcie”. „Jeszcze chwila”.
Głośne komunikowanie zamiaru sprawia, że inni nie muszą zgadywać, co za moment zrobimy. To coś więcej niż rozmowa podczas zabawy. To nawyk:

zanim wykonam ruch, który wpłynie na innych – daję im znać.

Nie próbuję sam naprawić wszystkiego

Gdy piłeczka nie idzie w dobrą stronę, naturalną reakcją może być mocniejsze pociągnięcie własnego sznurka. Tylko że więcej wysiłku jednej osoby nie zawsze oznacza lepszy efekt zespołu. Czasem trzeba odpuścić. Czasem poczekać. Czasem poprosić kogoś innego o ruch. Współpraca wymaga również umiejętności zauważenia, że nie każdy problem muszę rozwiązać samodzielnie.

Koryguję, zamiast uparcie kontynuować

Pierwszy pomysł nie działa? Można ciągnąć dalej. Można też zatrzymać się i powiedzieć: „Spróbujmy inaczej”.
Podczas tej zabawy efekt widać natychmiast. Jeśli grupa źle oceni sytuację, piłeczka przemieszcza się w niewłaściwą stronę. Nie trzeba szukać winnego. Trzeba skorygować ruch.
To bardzo wartościowy nawyk – zmiana sposobu działania, kiedy obecny nie prowadzi do celu.

Pytania po zabawie

Po zakończeniu warto nie przechodzić od razu do kolejnego zadania. Kilka pytań może pomóc uczestnikom nazwać to, czego właśnie doświadczyli:

  • Co najbardziej pomagało Wam w wykonaniu zadania?
  • Kiedy własny ruch utrudniał działanie pozostałym?
  • Co zmieniało się, kiedy zaczynaliście mówić, co zamierzacie zrobić?
  • Czy zdarzył się moment, w którym trzeba było zrezygnować z własnego pomysłu?
  • Co było ważniejsze – dobrze sterować swoim sznurkiem czy dobrze sterować całym kartonem?

Nie trzeba szukać jednej właściwej odpowiedzi. Najważniejsze, żeby uczestnicy zauważyli różnicę między robieniem czegoś obok innych a działaniem razem z nimi.

Najważniejsza myśl

Współpraca nie polega na tym, że każdy dobrze wykonuje swoją część. Trzeba jeszcze obserwować innych, komunikować swoje zamiary, reagować na zmiany i czasem zrezygnować z własnego ruchu na rzecz wspólnego celu. Karton i piłeczka są tylko pretekstem. Nawyk zostaje:

Zanim zrobię swój ruch, sprawdzam, co ten ruch zrobi całemu zespołowi.