Po drugiej stronie wrót: Dobry przyjaciel nie zawsze stoi po Twojej stronie

Mój syn gra przeciwko swojemu koledze.
Nie pokłócili się. Po prostu dzisiaj są w przeciwnych drużynach.
I to jest całkiem ciekawa lekcja.

Możesz kogoś lubić i bardzo chcieć z nim wygrać.
Możesz dać z siebie wszystko i nadal być jego przyjacielem.
Jedno nie odbiera niczego drugiemu.

Dorośli chyba częściej mają z tym problem.
Konkurencyjna firma.
Ten sam klient.
Twarde negocjacje.
Inne zdanie przy stole.
A czasem zwykłe: „Nie zgadzam się z tobą.”
I już robi nam się trochę przykro.

Przecież jesteśmy blisko.
Przecież dobrze się znamy.
Przecież powinieneś być po mojej stronie.

No właśnie nie zawsze.
Mogę Cię lubić i walczyć o tego samego klienta.
Mogę Cię szanować i rozłożyć Twój argument na części.
Mogę chcieć z Tobą wygrać i następnego dnia wypić z Tobą kawę.

Pokazuję mojemu synowi inną perspektywę: Jeśli Twój przyjaciel stanie po drugiej stronie boiska, zagraj najlepiej, jak potrafisz. I miej nadzieję, że on zrobi dokładnie to samo. Niech Cię zmusi do szybszego biegu. Lepszego podania. Mądrzejszej gry. A jeśli wygra – pogratuluj mu.

Dobry przyjaciel nie zawsze stoi po Twojej stronie. Czasem staje naprzeciwko, żebyś sam zobaczył, że potrafisz więcej.


Wiele pytań, które pojawiają się podczas tworzenia Kyre, zostaje ze mną znacznie dłużej niż sama scena w książce.
Czy dziecko powinno zawsze przestrzegać zasad?
Co właściwie znaczy przygotować je na przyszłość, której sami jeszcze nie znamy?
Czy zależy mi, żeby mój syn dużo czytał – czy raczej, żeby miał o czym myśleć, kiedy zamknie książkę?
Z takich pytań powstaje „Po drugiej stronie Wrót”.
To moje teksty o synu, technologii, decyzjach i sprawczości. Czasem zaczynają się od rozmowy z moim dzieckiem. Czasem od sytuacji, którą przeczytałam lub usłyszałam. Czasem od czegoś, co wydarzyło się podczas spotkania z dziećmi.
To mój osobisty zapis tego, czego chciałabym nauczyć syna – i czego sama nadal uczę się jako dorosła.